|
24 kwietnia 2009, w sobotę, włączyliśmy się w akcje Michała Rembasa, liczenia orłów zrzuconych z wieży Bismarcka. Wiemy, że hasło "Bismarck" wywołuje u niektórych wrogie emocje, ale spójrzmy na wieżę bez emocji i zobaczymy atrakcję samą w sobie. Jest to gotowe miejsce, gdzie niewielkim nakładem środków można by stworzyć punkt widokowy. Wieża ma polską nazwę - wieża Gocławska, ale do tej pory powszechnie nazywana jest wieżą Bismarcka być może dlatego, że mimo upływu 64 lat (!) od zakończenia II wojny nic się tu nie dzieje.
 fragment orła, fot. 2009
Jest tu malowniczo położona góra z otaczającym ją Parkiem Leśnym Kupały a na niej budowla, z której można by patrzeć na Odrę i okolicę. Niezrozumiałym jest, że do tej pory w miejscu z takim potencjałem nie zrobiono czegoś dla ludzi. Czy dlatego, że w nazwie jest słowo Bismarck? nic prostszego - zmieńmy nazwę wieży na wieżę Orłów. Ludzie, którzy przychodzą tu na spacer czy ci co uprawiają wspinaczkę nie przychodzą tu przecież z powodu nazwy, tylko dlatego, że jest to fajne miejsce. Gdyby była tu kawiarnia, toaleta, gdyby po kilkudziesięciu latach posprzątać gruz wokół wieży... Niestety nie jest to proste. Po pierwsze dokładnie nie wiadomo kto i na jakich zasadach jest właścicielem popadającej w ruinę wieży, po drugie chyba niewielu ludzi jest zainteresowanych by coś się tu zmieniło.
 fragment orła, fot. 2009 Po dwóch godzinach chodzenia wokół wieży odnaleźliśmy 24 kawałki orłów. Nie było ani jednego w całości, ale w dwóch przypadkach części orła leżały na tyle blisko siebie, co pozwala przypuszczać, że dało by się dwa z pośród dziesięciu orłów odtworzyć prawie w całości. Symbol orła przewija się przez całe wieki historii, siedzący orzeł równie dobrze może przypominać Gryfa. Tak czy inaczej porozrzucane kawałki orłów, to albo historyczny materiał albo gruz, który powinno się posprzątać. Tak jak to zrobiono w innych miejscach.
 fragment orła, fot. 2009 Wieża Bismarcka w Szczecinie jest jedną z wielu budowli w kształcie wieży lub kolumny (niektóre źródła podają 172 , niektóre 237) wybudowanych w latach 1869-1934 . Jedną z nich zbudowano na najwyższym szczycie Gór Sowich, doskonale widoczna jest z niemal całego Przedgórza Sudeckiego. Po wojnie nazywano ją Wieżą Sikorskiego, by ostatecznie na początku, lat osiemdziesiątych, nadać jej imię nestora powojennej turystyki - Mieczysława Orłowicza. Jego imię nosi też Główny Szlak Sudecki przechodzący, przez szczyt. według www.karkonosze.ws wieża na Wielkiej Sowie niszczała do czasu udostępnienia jej turystom. Uroczystość ponownego otwarcia odbyła się 16 czerwca 2006 roku.
|
POMARZYC -DOBRA RZECZ... Dodane przez MAŁGOSIA w dniu - 2010-05-08 16:03:07 MIESZKAM W TEJ OKOLICY JEST PIĘKNA ,MALOWNICZA I WBREW POZOROM NA OGÓL CICHA . TAKŻE ZGADZAM SIE ŻE CHĘTNIE WIDZIAŁABYM I ODWIEDZAŁA Z RODZINA ODNOWIONĄ I ZAGOSPODAROWANĄ NASZĄ "WIEŻĘ GOCŁAWSKĄ"... ALE ZAPEWNE NIKT Z TYM FAKTEM NIC NIE ZROBI. A TAK PIĘKNE WIDOKI ,KTÓRE Z STĄD MOŻNA PODZIWIAĆ NIE JEDNEMU PRZEJDĄ KOŁO NOSA. MOŻE KTOŚ W KOŃCU KIEDYŚ ZDECYDUJE SIĘ NA TEN KROK I PODEJMIE WALKĘ BY ,W KOŃCU COŚ TUTAJ ODNOWIĆ I POKAZAĆ ,ŻE MY TEZ MAMY TUTAJ SWÓJ WŁASNY PIĘKNY ZAKĄTEK DO KTÓREGO WARTO ZAJRZEĆ... POZDRAWIAM I ZAPRASZAM SERDECZNIE W NASZE OKOLICE | szkoda... Dodane przez Kinga w dniu - 2010-09-18 13:38:19 Okolice mojego dzieciństwa. Pamiętam, że wieża była otwarta i jako dzieci często wchodziliśmy na tarasy widokowe (mimo braku jakichkolwiek barierek zabezpieczających). Szkoda, że takie obiekty niszczeją w Szczecinie, zwłaszcza że po wojnie nie pozostało ich wiele... |
Powered by AkoComment 2.0! |